poniedziałek, 11 lutego 2013

Rozdział 2


-Tym zespołem jest One Direction.
- COOO.?!!!- Zapytałam po czym talerz z kanapką mi wypadł.
-Tak. Sandra patrz co robisz. Cały dywan upaprałaś.
-Przepraszam, ale zaskoczyłeś mnie.
- Aha prawie bym zapomniał, jutro przyjdą na kolacje.- powiedział mi i się uśmiechnął.
- Oooo.! To odjazdowo.- powiedziałam i pobiegłam na górę do swojego pokoju. Od razu włączyłam laptopa i weszłam na gg. Napisałam to wszystko Ali i Liv.
  ***Rozmowa z Alice***
- Hej.;* Nie uwierzysz.
- Heej.;* W co nie uwierzę.?
- Mój tata został menagerem 1D i przyjdą jutro do nas na kolacje.
- Co ty gadasz. Zaprosisz nas.?
- Nie wiem czy tata się zgodzi, ale czekaj pobiegnę się zapytać.- odłożyłam laptopa z kolan i pobiegłam do salonu.
- Tato, tato.!
- Słucham Cię córciu.- Odezwał się tata z kuchni.
- No bo oni jutro na kolacje przyjdą, no i czy by mogła Alice i Olivia przyjść na tą kolację.?
- No pewnie, ale macie się zachowywać, a nie zachowywać sie jak dzikuski przy BTR.- powiedział stanowczo.
- No dobra, ale oni to zupełnie inny temat, KOCHAM CIĘ TATO, DZIĘKUJĘ.- Powiedziałam i przytuliłam go i pobiegłam do pokoju.
Od razu podzieliłam się dobrymi wieściami z dziewczynami i położyłam się spać.
*** Następny dzień ***
Wstałam jak zwykle o 7. Poszłam do łazienki zrobiłam poranną toaletę i się ubrałam. Ubrałam się ani za ciepło a nie za cienko bo pogoda była taka sobie. Spakowałam książki i poszłam zjeść śniadanie.
Gdy już zjadłam poszłam do przedpokoju ubrałam baleriny i wyszłam na umówione z przyjaciółkami miejsce. Tym razem to one czekały na mnie.
- O hej, tym razem to nie ja czekałam na was, ale wy na mnie. Gdzie to zapisać.?- Zapytałam i zaczęłam chichotać.
- Do kalendarza najlepiej- Odezwała się jak zwykle z niepotrzebnymi komentarzami Ali. Wybuchłyśmy śmiechem i ruszyłyśmy w stronę szkoły.
*** Po szkole ***
- Okej dziewczyny, kolacja jest o 19, więc bądźcie u mnie o 18.- powiedziałam.
- Ok.- powiedziały równocześnie.
Weszłam do domu, ściągnęłam buty i poszłam do kuchni zjeść obiad. Gdy już zjadłam poszłam do swojego pokoju, odrobiłam lekcje. 
- Ale ten czas minął 17:50, zaraz będą dziewczyny, a ja jeszcze nie gotowa. W sumie będę miała jeszcze godzinę po przyjściu dziewczyn.- powiedziałam sama do siebie po czym usłyszała pukanie do drzwi. Pobiegłam szybko otworzyć, a gdy już otworzyłam moim oczom ukazały się pięknie ubrane Alice i Olivia.
 Strój Olivii
(Czarne buty).
Strój Alice












- WOW.! Wyglądacie nieziemsko.- powiedziałam aż mi szczęka opadła.
- Dziękujemy.- powiedziały równocześnie.
- No a ty wyglądasz tak samo jak w szkole.- Stwierdziła Alice.
- Wiem, wiem. Robiłam coś innego.
- No dobra może nas wpuścisz.?- Zapytała Olivia.
- O n pewnie, sorki zapomniałam się. Mamo Liv i Ali przyszły.- powiedziałam mamie.
- Dzień Dobry- Powiedziały dziewczyny równocześnie.
- Dobry dobry. Sandra ty nie masz zamiaru tak być na kolacji.?
- No nie mam, zaraz się przebiorę, dziewczyny chodźcie do mojego pokoju.
Gdy już byłyśmy u mnie w pokoju chyba z 15 minut coś wybierałam, aż w końcu wybrałam piękną sukienkę.
- Dobra gotowe.?- Zapytałam trzęsąc się- Ważne żebyśmy nie piszczały i m w twarz i zachowywały się normalnie, Okej.?
- Dobra- Odpowiedziały równocześnie.
Po chwili w całym domu rozległ się dzwonek do drzwi. 
- Oooo, przyszli.- powiedziała Alice ciesząc się.
- Sandra chodźcie na dół- Zawołała nas mama.
Wykonałyśmy polecenie i zeszłyśmy. Od razu spojrzałam na Niall'a, a on nie wiem czemu na mnie.
- Cześć jestem Sandra, a to Olivia i Alice moje przyjaciółki.- Przedstawiłam nas po czym uścisnęłam ich ręce.
- Cześć ja jestem Niall, a to Har- Przerwałam mu- Wiemy, wiemy kim jesteście.- Powiedziałam po czym się uśmiechnęłyśmy.
- Jesteście naszymi fankami.?- Zapytał i uśmiechnął się tym swoim zabójczym uśmiechem.
- No taak i to wielkimi.- powiedziała Alice.
Wszyscy usiedliśmy przy stole, my rozmawiałyśmy raz se sobą, a raz z chłopakami, wszystko było pieknie i ładnie, ale do czasu bo jak zwykle Matt coś musi zepsuć, mówiąc zepsuć to mam na myśli że jak sałatkę to Matty nie lubi groszku, więc postanowił wyszczeliić nim we mnie i akurat trafiło mi do stanika.
Wkurzyłam się na maksa.
- Przepraszam na chwilkę. powiedziałam po czym wstałam od stołu i ruszyłam do kuchni. W kuchni wyciągnęłam groszek ze stanika i wzięłam miskę nasypałam tam groszku polałam keczupem którego Matt nienawidzi i ruszyłam do jadalni.
W tym samym czasie przy stole.
- Mamo zaraz coś się wydarzy.- Powiedział Lucas.
- Co skarbie.?
- To.!!!.- powiedział do mamy i pokazał palcem na mnie jak pojawiłam się w jadalni.
- Sandra co ty skarbie robisz? Po co ci ta miska.?- zapytała mnie zdezorientowana mama.
- Po to.!- Powiedziałam po czym cała zawartość tej miski wylądowała na głowie Matt'a
- Hahahah.!! Mówiłem- powiedział roześmiany Lucas. Po chwili wszyscy ucichli popatrzałam na innych i zobaczyłam że się na mnie patrzą. 
- Co.?- Zapytałam przerywając chwile ciszy.
- Nic- powiedział Niall i wszyscy zaczęli się śmiać oprócz Matt'a.
- Dziewczyno ty tak zawsze z nim robisz.?- Zapytał rozpłakany Hazz.
- Noo, wczoraj na mnie wylał wiadro wody jak tylko weszłam do domu, a ja go goniłam i zawlokłam do łazienki i pochlapałam z prysznica zimną wodą.- powiedziałam roześmiana.
- Hahah, to ty się tu nie nudzisz.- powiedział Zayn.
- Dobra to my się będziemy już zbierać bo późno- powiedział Liam.
- Jak zawsze najbardziej odpowiedzialny.- powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Ej- powiedziała czwórka bez Liam'a.
- No co Sandra stwierdza fakty.-odezwała się Olivia.
- Powiedziała ta dojrzała.- Odezwał się Zayn słodko się uśmiechając.
- Nie przeginaj z nią- powiedziała Ali.
- Czemu.? Pobije mnie.?- zapytał nie przerywając śmiechu.
- Żebyś wiedział, nie wiesz ile ona mi za młodu wyrwała włosów jak zabrałam jej lalkę.- powiedziałam.
- Dobra to ja z nią nie zadzieram- powiedział Mulat. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem, a Ja i Olivia tak się śmiałyśmy że popchałyśmy siebie nawzajem i spadłyśmy z krzeseł na ziemie ale, nie przestawałyśmy się śmiać. Dopiero po 5 minutach leżenia na ziemi skapłyśmy się że wszyscy się na nas gapią.
- No co.? Pośmiać się nie można..?- Zapytałam
- Haha nie hahahah możecie hahaha nie moge hahahahha.- powiedział Niall nie przestając się śmiać.
- Hahah bardzo śmieszne- powiedziałam ironicznie.
- Dobra, teraz to na serio się zbieramy- powiedział ponowne Daddy wstając od stołu.
- Sandra odprowadź chłopców- powiedział tata.
- Okej, dziewczyny chodźcie. -zawołałam je.
Wszyscy ubierali buty oprócz Niall'a który już je założył, szczerze.? Szybki on jest.
- Słuchaj Sandra podałabyś mi swój numer telefonu.?- zapytał drapiąc się po głowie, widać było że jest speszony, a ja się zarumieniłam.
- Pewnie, ale ty mi podasz swój.- dałam warunek blondasowi.
- Jasne.- wymieniliśmy się telefonami i podaliśmy swoje numery.
*** Oczami Olivii ***
Gdy tak patrze na Sandrę i niebieskookiego to oni tak słodko razem wyglądają. Widać że coś z tego będzie, dlaczego tak myślę.? Dlatego że widzę jak na siebie patrzą. Mam wrażenie że Zayn się na mnie patrz czy spogląda, nie mówię że mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie podoba mi się to.
- Liv- zawołał mnie Zayn.
- Nom.
- Dała byś mi- nie dokończył bo mu przerwałam.
- Swój numer telefonu, spoko z chęcią.- powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Ty mnie coraz to bardziej zaskakujesz. 
- Haha, ja każdego zaskakuje, dobra pisz numer .........
- Ok dzięki to paa- Przytulił mnie co było bardzo przyjemne.
*** Oczami Alice ***
Patrzę tak na Sandrę i Niall'a i myślę że to będzie wspaniała para, tak samo jak Zayn i Olivia, tylko że Zayn chodzi z Perrie Edwards.- tak sobie myślałam gdy nagle ktoś mnie z tyłu objął za moje pośladki momentalnie się odwróciłam i dałam temu komuś z liścia, a potem spojrzałam na tego ktosia i zobaczyłam że to Hazz.
- Harry przepraszam nie chciałam myślałam że to Lucas bo on się we mnie kiedyś podkochiwał.- przepraszam Harry;ego i wzięłam jego twarz w dłonie.
- AŁA.
- Boli.?- zapytałam z troską.
- Przestanie jak dasz buziaka.
- No proszę- cmoknęłam jego policzek i zapytałam- boli jeszcze.?
- Już nie.- uśmiechnął się i ukazał te swoje piękne dołeczki.- Patrzyliśmy tak na siebie w ciszy przez dobre 2 minuty, ale niestety przerwały nam gwizdy wokół nas.
- Oj przestańcie już- uspokajała ich San.
- Harry śpisz na kanapie.- krzyknął Lou.
- Co.? Czemu.?- zapytał zdezorientowany Hazz.
- To że mnie zdradzasz.
- Nie prawda.! JESZCZE NIE.!- powiedział spoglądając na mnie.
- Coo.? Jeszcze nie.? Hahaha, trochę czasu jeszcze minie słodziutki.- uśmiechnęłam się do niego.- nie jestem pierwsza lepsza panna jak inne.
- Hahaha, jestem słodziutki widzisz.- powiedział Harry do Louisa.
- A jaa.?- Zapytał zasmucony.
- Też jesteś słodki- powiedziała San i cmoknęła p. Marchewkę w policzek.
- Hahaha widzisz.- Lou zaczął się szczerzyć do Harry'ego.
*** Oczami Sandry ***
Gdy pocałowałam Louis'a to Niall nagle posmutniał. Pomyślałam że jego też nie zaszkodzi wykonać pierwszego kroko.
- Oj głodomorku nie smuć i się tak. powiedziałam i podeszłam do niego i cmokłam go w usta.
- Lepiej.?- zapytałam rumieniąc się.
- O wiele- Uśmiechnął się i również zarumienił.
Przytuliłyśmy się z każdym i pożegnałyśmy. Chłopcy sobie poszli.- powiedziałam do dziewczyn i posmutniałam.
- Oj Sandruś, nie smuć się, jutro też jest dzień.- powiedziała poruszając zabawnie brwiami.
- Weź- powiedziałam i wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Dobra to my też już lecimy. Ppapapapapa.- powiedziały tuląc się do mnie i wyszły. 
Ja pomogłam mamie posprzątać po kolacji i poszłam do swojego pokoju. Nakarmiłam Śnieżynkę i poszłam wziąć ciepły prysznic.
*** Oczami Niall'a ***
Kiedy wracaliśmy autem do domu to gapiłem się w okno i cały czas myślałem o San. O tym jak mnie pocałowała. Może coś z tego będzie.? Nie wiem już sam. Z przemyśleń wyrwał mnie Harry.
- Ej stary o czym tak myślisz.?
- Jak.? O niczym, tak sobie patrze w okno.
- Wiesz że ci nie wierzę.? Ale dobra nie będę cię naciskał kochasiu.
- Może i kochasiu, ale ja nie dostałem w swój ryjek od dziewczyny tylko buziaczka w usta.- powiedziałem i wystawiłem mu język.
- Głupek. Mam fochaa.!- Hazz odwrócił się i zrobił obrażoną minę.
- Sam jesteś.
- Nie bo ty.
- Ty.
- Ty.
- Ty.
- Ty.
- Ty.
- Zamknijcie się ja tu próbuję prowadzić samochód.- wykrzyczał Liam.
- Dobra.- powiedzieliśmy równocześnie.
 *** Oczami Sandry ***
Wyszłam już z wanny i ubrałam swoją piżamkę i ległam na moim łożu. Już prawie zasypiałam kiedy dostałam sms'a o treści-
"Dobranooc.<3   Głodomorek Niall "
O jakie to słodkie.- pomyślałam i szybko mu odpisałam.
" Dobranoc.♥       Blondyna San."
Odpisałam niebieskookiemu i zasnęłam.

***  Tydzień później ***
Wstałam o 8 bo dziś miałam na 11. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Zrobiłam poranną toaletę i ubrałam się.

Pogoda nie była zbytnio ładna więc ubrałam się cieplej.
Gdy zaczęłam się malować to ktoś zadzwonił. Nie patrzałam kto to tylko odebrałam.
- Halo
- Hej Sandra, może ochotę na spacer.?
- Hej, bardzo bym chciała, ale nie mogę bo muszę iść do szkoły.
- A mogę Cię odprowadzić.?
- Możesz, ale nie boisz się fanek z mojej szkoły.?
- Eee, boję się, ale już się ot tego przyzwyczaiłem.- zaśmiał się.
- No to o której i gdzie .?- zapytał.
- Może o 10 przed starbucks'em.?
- No spoko to do zobaczenia.
- Na razie.- rozłączyłam się i pobiegłam zjeść śniadanie. Gdy już zjadłam wyszłam na umówione miejsce i w czasie drogi zadzwoniłam  do dziewczyn żeby na mnie nie czekały.
Czekałam przed kafejką aż tu nagle.-
- Buuuu.- przestraszył mnie Niall aż podskoczyłam.
- Powaliło Cię.? Chcesz żebym zawału dostała.?- Zaśmiałam się, klepnęłam go w ramie i przytuliłam na powitanie. Weszliśmy do środka kafejki i  zamówiliśmy szejki i ruszyliśmy pod szkołę.
Już byliśmy pod szkołą i o dziwo żadne fanki do nas nie podeszły ani nic.
- No i masz zapeszyłam.
- Co zapeszyłaś.?- zapytał mnie blondyn.
- Te o to tutaj to są plastiki szkoły i znając życie zaraz tu podejdą i będą z tobą flirtować.
- A co zazdrosna jesteś.?
- Moooże.- Uśmiechnęłam się.
- Hahaha. I proszę oto idą paniusie.- powiedziałam.
- Hej słodziaku- powiedziała Helen.
- YYYYY cześć- powiedział nie zbyt zadowolony byciem obmacywanym przez te zdzirę.
- Zostaw go! To jest mój chłopak.- powiedziałam i odsunęłam ją od "mojego chłopaka" po prostu mi się wymcknęło.
- Boże laska nie spinaj chciałam tylko pogadać.- powiedziała Helen i robiąc tą swoją posraną "minkę"
- Ta pogadać i obmacywać go przy tym. Idź mi stąd .
- Pfi, jeszcze tego pożałujesz.
- Już się boję.- Zaśmiałam jej się prosto w twarz.
Helen odeszła.
- Ooo, jestem twoim chłopakiem.? Zapytał mnie i wyszczerzył zęby do mnie.
- Yyy, nie, nie, nie. Powiedziałam jej tak tylko żeby dała ci spokój.- Skłamałam. Co miałam powiedzieć a no bo mi się podobasz i chciałabym być z tobą. Całkiem bez sensu.
- Ale ja nie powiedziałem że nie chcę być twoim chłopakiem. Powiedział i złapał mnie w pasie co mnie trochę zaskoczyło.
- Może se pójdziemy na łąkę.?- Zapytałam.
- Chcesz iść na wagary.? Niegrzeczna dziewczynka.- Zaśmiał się.
- Nie gadaj tylko chodź- złapałam go za rękę i poszliśmy na łąkę. 
Gdy już tam byliśmy to usieliśmy na moim ulubionym pieńku i Niall zaczął do mnie mówić.
- Słuchaj Sandra. Wiem dopiero tydzień temu Cię, ale to chyba jest miłość od pierwszego wejrzenia no i zakochałem się w tobie. Jeśli nie podzielasz tego uczucia co ja to- Przerwałam mu.
- Tsiii, nie mów nic, ja też pałam do ciebie to samo uczucie.- powiedziałam patrząc mu prosto w oczy i pocałowałam go. Całowaliśmy się  dobre 5 minut. 
- Może się przejdziemy.?- Zapytałam

_________________________________________________________________________________
I Jak podoba się.? Proszę dodawajcie komcie, to jest dla was dobre 2 minuty a dla mnie to jeden krok dalej. Motywujcie mnie żebym dalej pisała. Pozdrowionka.;**




Sandru.♥

5 komentarzy:

  1. Fajnee :** Pisz pisz czekam na nastepny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zarąbisty blog ! :D xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebiaszczy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brak komentarza (w pozytywnym znaczeniu)

    OdpowiedzUsuń