wtorek, 19 lutego 2013

Rozdział 12



Byliśmy już w domu, opatrzyłem Sandrze ranę i poszliśmy do salonu gdzie wszyscy dyskutowali o tym zdarzeniu.
- Nie mówcie już o tym, błagam was.- powiedziała Sandra łapiąc się za głowę.
- No okej, ale naprawdę to była psychofanka.- powiedział Hazz.
- Co jak co, ale nie wszystkie takie są. Kocham te fanki, ale one przesadzają trochę, bo nie możemy se z kimś życia ułożyć. Trochę to bez sensu.- powiedziałem, a wszyscy potwierdzili moje słowa.
Oglądaliśmy telewizję, gdy telefon zadzwonił. Liam odebrał,a dzwonił Paul.
* Rozmowa *
L- Halo.
P- Musimy się przygotować do  trasy i będziemy się przygotowywać do końca tygodnia.
L- Dobra kiedy mamy być.?
P- Za godzinę. Na razie.
* Rozłączył się *
- Dobra chłopaki trzeba się zbierać.- wstał Liam.
- Gdzie.?- zapytał zdziwiony Louis.
- Do studia, mamy bać tam za godzinę, trzeba się przygotować do trasy.
Wstaliśmy wszyscy, pożegnaliśmy się z dziewczynami i ruszyliśmy do studia, była ładna pogoda, a do studia nie było aż tak daleko więc poszliśmy piechotą.
 *** Oczami Alice ***
- No to zostałyśmy same, co robimy.?- zapytałam.
- Zamówmy pizze nie ma chłopaków, a zwłaszcza Niall'a to będzie więcej.
Zgodziłyśmy się.
- A może zamówimy pizze, i napijemy się czegoś z procentami.?- zapytała Sandra.
- O dobry pomysł.- powiedziałyśmy równocześnie.
Sandra zamawiała pizze, ja z Dani i Liv poszłyśmy do sklepu po różnego rodzaju składniki do sklepu, Elka została z Sandrą i przygotowywały stoły jak Sandra zamówiła.
...
Po 20 minutach przyszłyśmy, zaczęłyśmy rozstawiać talerze i szykować różnego rodzaju paluszki, żelki, napoje. Kupiłyśmy malibu, wódkę do drinków. Przyrządzałyśmy też drinki, ale wszystkie razem.
Po domu rozległ się dźwięk dzwonka, myślałam że to pizza więc poszłam otworzyć. Moim oczom ukazała się Victoria. Skąd ona wiedziała gdzie chłopacy mieszkają.? Aha, była tu ostatnio.
- Hej, może zabrzmi to dziwnie, ale mogę się do was przyłączyć.? Zerwałam tą " przyjaźń " z tymi modnisiami i nie obchodzi mnie to że puszczą na mnie plotę.- uśmiechnęła się.
- Jasne wchodź.- pokazałam jej ręką gdzie ma iść. Zamknęłam drzwi i ruszyłam do salony.- dziewczyny może do nas dołączyć Vicki.? Zerwała  tamtymi.- dziewczyny od razu się zgodziły. Jeszcze nawet nie usiadłam, a już ktoś dzwonił do drzwi.
- Kogo znowu niesie.?- zapytałam na co Sandra mi odpowiedziała.
- Pizza.- zaśmiałyśmy się wszystkie. Otworzyłam drzwi. Ukazał się w nich przystojny brunet.
- Dzień dobry.- powiedział.
- Dzień dobry.- odpowiedziałam, dałam mu pieniądze, odebrałam pizze i ruszyłam do salonu.
* 2 Godziny później *
*** Oczami Sandry ***
Oglądałyśmy właśnie Horror. Tak się bałyśmy że masakra. Było ciemno za oknem, a my byłyśmy same w domu. Ciągle jakieś schizy miałyśmy. Nagle ktoś wszedł do domu, a my zaczęłyśmy piszczeć. Okazało się że to tylko chłopaki.
- Ciężko było wejść normalnie, a nie trzaskać drzwiami.?- zapytała Dan.
- Tylko że my normalnie weszliśmy tylko jest przeciąg.- odpowiedział jej Li.
- A tutaj co się działo, że taki syf.? Piłyście.?- zapytał Harry unosząc jedną brew. My zaprzeczyłyśmy, ale i tak niedługo po tym wybuchłyśmy śmiechem.
- Nie poczekałyście na mnie.? Zjadłyście pizze same.? Jesteście złe, bardzo złe.! Jeste...- nie dokończył bo do niego podeszłam i pocałowałam.
- Oj, y byłyśmy głodne, a zaraz coś Ci zrobię, dobrze.?
- Dobra, śmierdzisz alkoholem.- zaśmiał się.
- Haha, wiem.- poszłam do kuchni i zrobiłam chłopakom kanapki.
- Proszę.- położyłam talerz z żywnością i usiadłam blondynowi na kolanach.
- Gorzko, gorzko, gorzko.- zaczął krzyczeć pan marchewka, po chwili zaczęli wszyscy.
- Z tym to poczekajcie do wesela.- powiedział Niall i musnął moje usta.
- Gorzko, gorzko, gorzko.- teraz ja zaczęłam krzyczeć.
- Do kogo.?- pytał Lou.
- Do wszystkich.- zaczęłam się śmiać, a potem wszyscy zaczęli się całować. Oprócz Vicki.
Przestaliśmy to wyszłam do kuchni na chwilę i zadzwoniłam do Lucas'a .
* Rozmowa *
L- Halo.
J- Hej Lucas, przyjdziesz do chłopaków.?
L- Po co.?
J- Hmm, bo może dlatego bo jest Vicki i jej się podobasz, a ona tobie.?- zapytałam sarkastycznie.
L- No dobra zaraz będę.
* Rozłączyłam się *
Wróciłam do salonu na kolana Horan'a.
- Gdzie byłaś.?- zapytała Vicki.
- W kuchni.
- Po co.?
- Bo dzwoniłam do Lucas'a żeby przyszedł. Czemu wy nie jesteście razem jak on Ci się podoba, a ty mu.?
- Nie wiem.- odpowiedziała mi.
Rozmawialiśmy jeszcze z 15 minut.
Ktoś zadzwonił do drzwi. Był to Lucas. wpuściłam go do mieszkania i pokazałam wszystkim żebyśmy wyszli.
Podglądałam ich i zobaczyłam że Lucas złapał ją za rękę.
- Sandra my wychodzimy.- krzyknął do mnie Lucas, po czym wyszli. Ja tylko przybiłam piątkę z dziewczynami i rozeszliśmy się do swoich pokoi.
Wzięłam prysznic i położyłam się spać.
* Dzień wyjazdu na trasę *.
- Niall wstawaj, zaraz się spóźnisz.- budziłam go.
- Jeszcze chwilkę.- schował głowę w kołdrę.
- Nie kochanie trza wstać.- wzięłam kubek zimnej wody i wylałam na blondyna. On zerwał się z łóżka przestraszony.
- O wstałeś kochanie.- zaśmiałam się i musnęłam jego usta.
- Ta wstałem.- powiedział nie zbyt zadowolony.
- Oj, kochanie.- pocałowałam go.- Ubieraj się.
- Ty się też ubierz.
- Ja już jestem ubrana, nie dyskutuj tylko idź bo się naprawdę spóźnisz.
- Już biegnę.
Po 10 minutach wyszedł. Wziął walizkę i zszedł na dół.
Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy do busa który miał nas... ich zawieść na lotnisko.
* Na lotnisku *
Przebijaliśmy się przez fanki. Jakoś nam się udało.
- No to czas się pożegnać.- powiedziałam, łzy mi się cisnęły do oczu, tak jak reszcie dziewczyn.
- No niestety, ale za 2 miesiące się zaś widzimy i zabiorę Cię na jakąś wycieczkę. Obiecuję, będę dzwonił codziennie, będę Ci wysyłał sms'y.
- Kocham Cię.- powiedziałam.
- Ja też Cię kocham.- przytuliłam się do niego tak mocno jak tylko umiałam. Pocałowałam go bardzo namiętnie. Nie wytrzymałam i się popłakałam.
- Będę tęsknić.
- Ja bardziej.- uśmiechnął się.
- Pa kochanie.- pocałował mnie jeszcze raz.
- Paa.- pocałowałam go ostatni raz i mu pomachałam gdy już odchodził.
Wróciłyśmy do domu z dziewczynami, było tak cicho w tym domu, tak inaczej, tak pusto.
Wszystkie dostałyśmy sms'y w tym samym czasie. Było w nich napisane kocham Cię od każdego chłopaka.
- Jakie to słodkie.- powiedziała Liv.
- Teraz to my zrobimy coś słodkiego. Wyślemy też równo.- uśmiechnęłam się.
Wysłałyśmy sms'y o tej samej porze.
- Może się gdzieś przejdziemy.?- zapytała Olivia.
- Chętnie. - zgodziłyśmy się.
Ubrałyśmy buty i ruszyłyśmy do parku. Było w nim tak cicho tak spokojnie.
...
Wróciłyśmy gdzieś tak o 18 do domu. Zjadłyśmy na mieście.
- Padam.- powiedziała Alice kładąc się gwałtownie na kanapie.
- Nie tylko ty.- zrobiła to samo Dani. My też po chwili to zrobiłyśmy.
- Oho, trza wejść na skype, chłopaki będą dzwonić.- powiedziałam.
- Ty idziesz.- powiedziały chórkiem.
- No dobra.- wstałam i powolnym krokiem poszłam po laptopa. Wróciłam na miejsce i położyłam urządzenie na stoliku.
Zalogowałam się na skype i chłopcy byli dostępni. Zadzwonili do nas.
- Hej.- powiedzieli równocześnie.
- Hej.- powiedziałyśmy tak samo.
- Co tam.?- zapytali.
- Spoko, jesteśmy padnięte cały dzień od kiedy pojechaliście byłyśmy na nogach. Trza było zakupy zrobić. A tam.?
- Dobrze.
Rozmawialiśmy jeszcze z 20 minut. Byłyśmy bardzo zmęczone. Rozeszłyśmy się do swoich pokoi. Wzięłam długi gorący prysznic i położyłam się spać. Łzy jeszcze z tęsknoty mi płynęły po policzku.
Prawie już zasypiałam, ale dostałam sms'a o treści: " Dobranoc koteek.<3   Niall. "
Odpisałam mu to: " Dobranoc kochanie.♥ Tęsknie. " Odpisałam i zasnęłam

* Miesiąc później *
Przez ten miesiąc było tak samo, albo nie siedziałyśmy w domu, albo łaziłyśmy po mieście. Niall jak obiecywał pisał do mnie, dzwonił. Chłopaki nawet mi wysłali zdjęcie jak dzwonił z telefonu w samolocie bo mu się rozładowała komórka.
Dostałam list od programu X Factor. Podobno widzieli jak tańczę i chcą mnie wziąć do pracy. Będę tańczyła z Danielle. Dzisiaj mam występ. Za godzinę mamy wychodzić. Chłopcy będą nas oglądać, tak jak dziewczyny, ale one będą na widowni. Była 11, zeszłam na śniadanie. Zjadłam i wyszłyśmy.
...

Siedziałam już na krześle, a makijażystka przygotowywała mnie. Dostałam sms'a od Niall'a o treści: " Powodzenia.<3 " Napisałam mu sms'a z podziękowaniami. I zaczęło się wyszłyśmy na scenę. Tańczyłam co uczyłam się przez miesiąc.
 ...

No i po występie, wszyscy stali i bili brawo dla naszej grupy.
Dostałam kolejnego sms'a jak byliśmy za kulisami. " Byłyście świetne"
- Haha, Danielle udało nam się.- przytuliłam się do dziewczyny.
...

Wróciłyśmy już do domu. Postanowiłam że się przebiorę i pójdę na wieczorny spacer.
- Gdzie idziesz.- zapytała Alice.
- Na spacer.
- O tej godzinie.? Jest 23.- zdziwiła się Danielle.
- Muszę coś przemyśleć.- wyszłam
Szłam przed siebie. Chodziłam po okolicy. Miałam wrażenie że ktoś mnie śledzi. Przyśpieszyłam, ta osoba nadal za mną szła. Był to wysportowany facet. Pobiegłam, a ten gościu za mną. Wbiegłam niestety w jakiś zaułek. On do mnie podchodził, ja płakałam z przestraszenia. Był co raz to bliżej mnie.
- Nie bój się.- podchodził do mnie co raz bliżej. Złapał mnie za ręce i przejechał językiem mój policzek. Ja się szarpałam, ale ten mnie przywarł do ściany budynku. Wołałam o pomoc, ale nikogo nie było. Rozerwał mój sweterek przez co byłam w samym staniku rozpiął mój zamek od spodni i mi je zdjął. Ja się szarpałam, płakałam, wołałam pomoc, ale nic..i..i..i mnie zgwałcił. W między czasie powiedział że jak powiem coś policji to zrobi coś mojej rodzinie, bo wie gdzie mieszkam i uciekł. Ja się skuliłam i płakałam. Siedziałam tam do rana. Ale nadal nikogo nie było. Siedziałam tam chyba tak z parę dni, nic nie jadłam nic się nie odzywałam, tylko cały czas płakałam.
* Oczami Alice *
Sandra nie wracała już przez 3 dni. Strasznie się o nią martwiłam. Zgłosiłam już zaginięcie jej na policje, ale nic. Niall'a już poinformowałam i resztę chłopaków. Odwołali koncerty i przylatują jutro. Wszyscy się martwią.



_________________________________________________________________________________
I jak.? Nie jest może ta akcja zbyt sztuczna.?  Błagam was kochani dawajcie komentarze.;**
Pozdrowionka.;D

Kocham Was.<3



Sandera.♥

4 komentarze:

  1. Przepraszam ,ale nie znalazłam zakładki [SPAM]
    "Cudownie jest układać sobie w głowie idealny plan na wieczór, który szlak trafia, bo twój były coś sobie ubzdurał i mimo rozmowy i wszelkich wyjaśnień nic do niego nie dotarło...
    -Nie chcę wyjść na egoistę, na chama który niczego nie docenia. Przykro mi Jasmine, że spieprzę Twój dzień, tak perfekcyjnie zaplanowany, przez twoją rodzinę i idealnego chłopaka...
    -O czym Ty mówisz ? – zapytał Horan, opierając się na krześle.
    -O tym ,że Jasmine powinna być ze mną ,a nie z tobą-warknął."
    Jeżeli jesteś ciekawa jak dalej potoczy się historia zapraszam na:
    http://reason-to-smilex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń